poniedziałek, 14 lipca 2014

3 tygodnie do wakacji!

Zostały mi już tylko trzy tygodnie do wakacji. Strasznie się cieszę, bo w tamtym roku niestety nigdzie nie wyjeżdżałam. W tym roku padło na Chorwację. Zaczynam się też trochę stresować. Pokazać się przed obcymi w stroju kąpielowym- ok, ale gdy są to znajomi to już trochę gorzej. Mam nadzieję, że to turbo wyzwanie rzeczywiście przyniesie mi jakieś efekty. Na razie wyciska ze mnie siódme poty...

Mając krótkoterminowy cel łatwiej jest mi się spiąć i wycisnąć z wysiłku jak najwięcej. Ale... pożyjemy, zobaczymy, na pewno bardzo się postaram! 


A Wy gdzie się wybieracie w tym roku?

Buziaki,
pumkaska

poniedziałek, 7 lipca 2014

TURBO WYZWANIE z E. Chodakowską

Nie będę ukrywać, że ostatnio trochę mnie kusiło i wpadłam w czekoladowe sidła. Tak to już jest, zjem kawałek czekolady i nie mogę przestać o niej myśleć. Stało się to w ciągu ostatnich dwóch tygodni, kiedy oprócz tego, że byłam chora to jeszcze nadeszły te ciężkie kobiece dni- mieszanka wybuchowa. Nic wtedy tak dobrze na mnie nie działa jak czekolada. Skończyło się to dodatkowym kilogramem na wadze, a wtedy zaświeciła mi się pomarańczowa lampka nad głową.
Już od dłuższego czasu czaiłam się, żeby zakupić najnowsze "dziecko" ECh. Jakaż była moja radość, gdy w minioną sobotę zobaczyłam DVD na półce w Biedronce. Myślałam, że już dawno się wyprzedała. 

W ciągu najbliższych dwóch miesięcy czekają mnie dwa wyjazdy na Mazury, a w sierpniu wyjazd na wakacje do Chorwacji. Co się z tym wiąże? Oczywiście pokazanie się przed znajomymi w kostiumie kąpielowym (przed obcymi nie mam z tym już problemu). Jest to dla mnie okropnie stresujące, dlatego też od wczoraj włączyłam w swoje życie turbo wyzwanie. 
Moje pierwsze wrażenia: program jest bardzo ciekawy, praktycznie co 20 sekund zmienia się ćwiczenie, co czyni cały program nie-nudnym. Program składa się z rozgrzewki, następnie jest 8 zestawów ćwiczeń, każdy po 4 ćwiczenia powtarzanych w dwóch seriach, na koniec stretching. Całość trwa ok. 45 minut. W okolicach 20 minuty byłam już nieźle zgrzana, ale nie poddałam się. Jak pierwszy raz robiłam ćwiczenia z Ewą- nie dotrwałam do końca. Teraz jestem kilka kilogramów lżejsza niż wtedy, więc było mi już łatwiej, a niektóre ćwiczenia wykonywałam w trybie dla osób zaawansowanych. Myślę, że nikt nie powinien mieć z tym programem problemów. Po skończonym treningu dosłownie płynęłam, dało mi to poczucie dobrze wykonanego zadania. Gorąco wam go polecam!
Moje deskowe wyzwanie zawisło, gdyż nie jestem w stanie wytrzymać 3,5 minuty w tej pozycji- nie ma szans... Przez niesprzyjające warunki zdrowotne wstrzymałam też biegi, ale mam zamiar dzisiaj kontynuować to wyzwanie (nie lubię zostawiać zadań niedokończonymi).

Któraś z Was ćwiczyła z Ewą? Ile czasu z nią wytrzymałyście? :)

Buźki,
pumkaska