środa, 27 maja 2015

Aparatka #5 Efekty leczenia po 4 miesiącach

W zeszłym tygodniu miałam kolejną wizytę u ortodontki. Zmierzałam do niej z promieniującym na gardło bólem dziąsła na końcu dolnego łuku, które mi spuchło i "położyło się" na ostatnim zębie. Okazało się, że jakaś drobina, kawałek jedzenia weszło mi w jakąś szczelinę przy zębie, co spowodowało utworzenie się kieszonki. Ortodontka oczyściła mi to ją za pomocą wody utlenionej a następnie w szczelinę miedzy zębem a leżącym na nim dziąśle wsadziła jakiś goździkowy preparat, który w kilka minut uśmierzył ból. Dziękuję za te wynalazki! Wystarczyło tak niewiele, żeby uspokoić tę sytuację. Niezwłocznie zamówiłam irygator, który od tygodnia doskonale mi służy- nie wiem jak mogłam bez niego funkcjonować. Mój model to Panasonic EW 1211. Link do niego TU.
Tak jak planowałam, zwróciłam Pani ortodontce uwagę na przesuwające się górne zęby. Niestety, patrząc na zdjęcia, które mi zrobiła, nie do końca vis a vis, stwierdziła, że tak miałam od początku, a tak w ogóle to mój nos odchyla się w jedną stronę (??). Nie miałam przy sobie zdjęcia, które by potwierdziło moje spostrzeżenia. Pokaże Wam, o co mi chodzi...

Zdjęcie górne- 14.01.2015, zdjęcie dolne- 19.05.2015

No kurde, nikt mi nie powie, że tego nie widać. WI-DY-AĆ! Zielona linia to mój punkt odniesienia w stosunku do środka podstawy nosa, nie do "odchylonego" czubka nosa. Niestety, jest do widoczne przy ciut dłuższym spojrzeniu!! Na następnej wizycie będę przygotowana :)
Zresztą, wcale nie chodziło mi o to, żeby jakoś ją obrazić czy umniejszyć jej kompetencjom, tylko zwrócić uwagę na proces, który lepiej teraz zatrzymać zanim będzie za późno!
Pooooza tym szczegółem, jestem bardzo zadowolona, ząbki ładnie się ustawiają, kły się chowają, moja obrócona prawa górna dwójka już się ustawiła w szeregu, prawie wszystko cacy.
Wróciłam do różowych gumek, lubię je. Może następne strzelę sobie takie różowe, bardziej oczojebne. Oooo tak, u Szcześliwej Aparatki wyglądają super!

Szczęśliwa Aparatka 
Do następnego! :)

środa, 6 maja 2015

Aparatka #4 Efekty leczenia po 3 miesiącach

Hejka! Co prawda, wizytę miałam dwa tygodnie temu, ale dopiero dzisiaj ogarnełam się z tym wpisem. Powiem Wam, że nie spodziewałam się tak szybkich widocznych efektów leczenia. Po pierwsze, moja górna prawa dwójka (tak jak widać poniżej) nie jest już obrócona, ładnie przekręciła się do łuku, po dugie- moje największe zmory, czyli kły, delikatnie zaczęły się cofać i nie wystają już jak u jakiegoś wampira. Niepokoi mnie za to fakt, iż górne zęby przesunęły się w lewo, czego może nie widać na pierszy rzut oka, ale świadczy o tym przesunięcie się przedziałku między jedynkami o jakieś 1,5 mm względem środka ust/przedziałka nosa (niestety, nie widać tego na zdjęciach). Ponadto, widzę, że dolna prawa jedynka niebezpiecznie wynurzyła się ponad tą lewą, co wygląda jak meksykańska fala. Na najbliższej wizycie koniecznie muszę wypytać swoją doktor o te niepokojące mnie zmiany.
To czego nie widać, a jest niesamowite to przypadek mojej dolnej prawej siódemki. Z racji tego, że miałam pustą przestrzeń po usuwanej chirurgicznie dolnej prawej szóstce, ta zmora położyła się na jej miejsce, zajmując dwa miejsca. W ciągu 1 miesiąca!! pani doktor postawiła ja do pionu za pomocą konstrukcji ze sprężyną, a teraz walczymy o to, żeby siódemka przesunęła się na miejsce szóstki. 
Marudziłam Wam, że wizyty do przyjemnych nie należą, a okres rekonwalencensji trwa ok. 7 dni. Tym razem było znacznie mniej nieprzyjemnie, a zęby bolały mnie tylko! 3 dni. Podobno ma być jeszcze lepiej, co cieszy mnie niezmiernie.
Efekty leczenia widzicie poniżej. Ja widzę, że warto było/jest cierpieć!