środa, 15 lipca 2015

Przeszłość, teraźniejszość, przyszłość.

Ostatnio coraz częściej dopada mnie dół z powodu tego, że robię coś, co nie sprawia mi przyjemności, jestem tam, gdzie nie chcę, nie myślę o tym, o czym powinnam, nie jem tego, co zrobi dobrze mojemu ciału. Wszystko jest nie tak. Źle, niedobrze. 
Nicość, pustka, dno. 
Codzienność mnie dobija: praca, dom, praca, dom. Czasem zdarzy się jakiś wypad do kina, rower, knajpa, ale to nie to. Te krótkometrażowe rozrywki zajmują moje myśli ledwo na kilka chwil. Coraz częściej doskwiera mi brak pasji, hobby- takiego prawdziwego, mojego. No niech będzie nawet naszego. Pomyślicie- czas zmienić pracę i znaleźć sobie jakieś zajęcie- niby prosta sprawa. Sama  nie wiem czemu z tym zwlekam, może nie wierzę w siebie, swoje możliwości, kreatywność. Mówią, że wszystkigo można się nauczyć, to czemu sama sobie nie daję szansy. Nie wiem. 
Jestem w kropce.


Niby wiem, co powinnam zrobić, ale jestem z tych, co się na coś napalą, a potem odpuszczają i cierpnią tam w środku. Brak mi samodyscypliny, boję się podjąć ryzyko, jestem leniwcem, którego ciężko zmotywować. I nie pomogą tu prośby ani groźby, bo dopiero gdy sama bardzo będę czegoś chciała, będę w stanie to uczynić. 
Od czego więc zacząć?


Update...

Można zacząć od przeczytania nowego wpisu De La Fashivy... KLIK


Update 16.07.2015..
Zwolnili mnie dziś z pracy.

poniedziałek, 13 lipca 2015

Aparatka #6 Efekty leczenia po 6 miesiącach

Minęło już prawie 6 miesięcy odkąd założyłam aparat. Przyznam, że na początku czas ten strasznie mi się dłużył, jednak ostatnio ze zdziwieniem stwierdziłam, że to już pół roku! Poniżej efekty leczenia.

Wybierając się na poprzednią wizytę wiedziałam, że muszę zapytać swoją ortodontkę o przesuwające się w lewą stronę zęby, o czym pisałam Wam ostatnio. Pani ortodontka wysłuchała mnie, coś poczarowała i tuż przed kolejną wizytą przyglądając się zdjęciom zauważyłam, że efekt 'przesunięcia' jest troszkę mniejszy. Odetchnęłam z ulgą. 
Największe zmiany zauważałam w pierwszych trzech miesiącach noszenia aparatu, teraz już mnie to tak nie ciekawi, jest bo jest. Czasami nawet zapominam, że w ogóle go mam...