czwartek, 24 marca 2016

Wiadomość z ostatniej chwili!!!

AaaAaaA! Udało się!! Jeszcze to do mnie nie dociera, ale radość jest ogromna!
Od wtorku idę do nowej pracy. Na razie na 1-miesięczny okres próbny, ale już ja pokażę, na co mnie stać. Właściwie to nie ja znalazłam pracę, tylko praca mnie. Zadzwonił dziś do mnie Pan, że chce się spotkać za 1,5 h. Ja pełny nieogar, ale ogarnęłam się, pojechałam. Praktycznie nic nie musiałam mówić. Pan mi opisał stanowisko, ustaliliśmy wynagrodzenie i tyle. Na koniec zapytałam, skąd miał mój numer. Powiedział, że jego żona znalazła mnie w internecie. Można? :)
Także mówię Wam, wrzucajcie swoje ogłoszenie na strony, o których wspominałam w ostatnim poście. Pamiętajcie tylko, że musi być ono konkretne, najlepiej wypisać swoje umiejętności i doświadczenie. Żadnych zdjęć ani adresów. Nie wysyłajcie też CV do nieznanego źródła. Jeżeli dana osoba się nie podpisze albo po mailu nie domyślicie się nazwy firmy, nie odpisujcie. To mogą być zboczeńcy!!!

Wesołych Świąt, Kochani!!

środa, 23 marca 2016

Rozmowa kwalifikacyjna

Dzisiaj opowiem Wam trochę, jak przebiegały moje rozmowy kwalifikacyjne, ile czasu trwały, jakie zadawano mi pytania, po polsku i po angielsku, i czego się dzięki nim dowiedziałam.
Zacznę od tego, że dziennie przeglądałam kilkadziesiąt ofert, korzystając między innymi z poniższych serwisów:

Rejestrowałam się również na stronach firm HR, np. HAYS. Przeglądam ogłoszenia zamieszone w warszawskich urzędach pracy. Ponadto, pracy szukałam w Ministerstwie Środowiska i oczywiście bezpośrednio na stronach firm z mojej branży, tj. Orlen, BP, PGNiG, Skanska, Polimex-Mostostal i parunastu innych. Czasami rejestrowałam się na ich stronie i wrzucałam swoje CV do ich bazy. Zawsze bez odzewu.
W zeszłym tygodniu (czemu dopiero teraz na to wpadłam?!) wrzuciłam swoje ogłoszenie na gumtree i olx, wpisując jakie mam doświadczenie i umiejętności. O dziwo, dostałam kilka zapytań i próśb o przesłanie CV. Oczywiście zdarzyło się też tak, że dostałam prośby o przesłanie zdjęcia, co więcej smsa z prośbą o podanie wieku i miejsca zamieszniania - sick! Na takie wiadomości nie odpowiadamy, pamiętajcie. Numer wrzucamy do SPAMu!

Przypomnę, że szukam pracy jako Asystentka Biura/Zarządu/Prezesa, Sekretarka, Specjalista ds. administracyjnych - generalnie mówiąc, jedno z najbardziej obleganych stanowisk ever, w Warszawie to ok. 1500-2000 zgłoszeń na jedno ogłoszenie- tak wynika z moich statystyk. Aplikowałam również na niskie stanowiska związane z geologią, jeżeli w ogóle takie się pojawiło. 

W poprzednich postach wspominałam Wam co nieco na temat odbytych rozmów, tu postaram się zebrać większość, jak nie wszystkie pytania. Zacznę może od tych po angielsku, bo jest ich zdecydowanie! mniej. Na rozmowach, gdzie w ogłoszeniu nie było wpisanego angielskiego w wymaganiach, naturalnie pytania takie nie padły. Było też tak w przypadkach, gdy wymagano znajomość angielskiego w stopniu komunikatywnym bądź podstawowym.

Pytania po angielsku:
1. Powiedz coś o sobie!!
2. Opowiedz o swoim hobby!!!
3. Jakie obowiązki miałaś na poprzednich stanowiskach?

Jak widzicie, nie trafiałam na zbyt wymagających rozmówców. Może dlatego, że zwykle rozmawiałam z bezpośrednim przyszłym przełożonym, nigdy z osobą z HR.

Pytania po polsku:
1. Powiedz coś o sobie.
2. Jakie obowiązki miałaś na poprzednich stanowiskach?
3. Co byś chciała robić za 5 lat? Gdzie się widzisz za 5 lat?
4. Jakie masz doświadczenie w pracy na stanowisku, na które aplikujesz?Jakie umiejętności posiadasz, które są wymagane na tym stanowisku?
5. Twoje mocne i słabe strony.
6. Jakie są Twoje największe osiągnięcia w pracy/ co udało Ci się ulepszyć/ sukcesy?
7. Jak radzisz sobie ze stresem?
8. Dlaczego chciałaby Pani tu pracować?
9. Dlaczego przestała Pani pracować u poprzedniego pracodawcy?
10. Dlaczego jeszcze nie znalazła Pani pracy?
11. Od kiedy może Pani zacząć pracę?
12. Pytania o konkretne umiejętności. Czasami padały pytanie dotyczące umiejętności, których nie było w ofercie, ale poniekąd były związane z opisem stanowiska, np. w ogłoszeniu było napisane: współpraca z działem księgowym/finansowym, a pytano mnie czy wystawiałam faktury, robiłam płatności itp.
13. Pytanie o referencje lub kontakt z poprzednim przełożonym (w moim przypadku, każdy mój były pracodawca oferował taką pomoc, gdybym potrzebowała, ale z perspektywy czasu, lepiej mieć to na piśmie).
14. Czy nie miałabym nic przeciwko podróżom służbowym?
15. Czy biorę udział w innych procesach rekrutacyjnych?
16. Jakie są Pani wymagania finansowe? (tylko na jednej rozmowie mnie o to nie zapytano, Pan Prezes stwierdził, że zawsze można się dogadać)
17. Ile zarabiała Pani w poprzedniej firmie?
18. Czy ma Pani do nas/mnie jakieś pytania? (Jak nie zapomniałam ze stresu, to pytałam, kiedy mogę spodziewać się odpowiedzi z ich strony. Zdarzyło mi się, że zadzwonili po podanym terminie.)

Nigdy nie padło pytanie, co wiesz na temat naszej firmy. Zawsze na początku było mi opowiadane o danej firmie, czym się zajmują, na jakim obszarze działają. Nigdy nie usłyszałam również pytania, dlaczego właśnie mnie powinni zatrudnić.
Rozmowy, na których byłam, trwały od 15 minut do godziny. Zdarzyło mi się, że przy zapraszaniu na rozmowę informowano mnie, ile dana rozmowa będzie trwała. Czasami sama o to pytałam, jak miałam już jakieś plany. Zawsze bez problemu mi odpowiadano.

Jeżeli chcielibyście poznać dobre i złe odpowiedzi, na 100 najczęściej zadawanych pytań na rozmowie kwalifikacyjnej, odsyłam Was do stronki http://jobtips.pl/rozmowa-kwalifikacyjna
Sama zainwestowałam ok. 30 zł, co pozwoliło lepiej przygotować się do rozmów. Wiem wiem, na razie bez skutku, ale nie uważam, że jest to wina złych/dobrych odpowiedzi. Pamiętajcie, że to Wy jesteście wybierani i nie od Was to zależy. Zależy to głównie od czynników zewnętrznych, od kogoś widzi mi się. Niestety, wystarczy tylko jedna osoba z większym doświadczeniem, z lepszym angielskim, z jedną umiejętnością więcej i stanowisko będzie jej, taki lajf. Nie ma się co przejmować, ja miałam już kilka rozmów i dalej nie znalazłam pracy. Nie załamuję się, tylko staram się poszerzać swoje umiejętności i pewność siebie. Mam nadzieję, że w końcu znajdę miejsce dla siebie.

Ściskam Was i powodzenia!

PS. Wczoraj byłam na kolejnych dwóch rozmowach. Fingers crossed!

środa, 16 marca 2016

Aparatka #7 Efekty leczenia po 14 miesiącach

Dawno nie było u mnie serii Aparatki. Dziś przychodzę do Was z podsumowaniem 14-miesięcznego leczenia. Zauważyłam, że z czasem przestałam tak bardzo przyglądać się swoim zębom, dałam im swobodę, a niech tam się przesuwają. Od czasu do czasu coś mi nie pasowało, o czym niezwłocznie informowałam swoją ortodontkę. Nie przedłużając, poniżej wrzucam małe porównanie.
PS.1 Proszę nie zwracać uwagi na kolor zębów, bez flesza wydają się być ciemniejsze. Zresztą przed założeniem aparatu miałam porządnie czyszczone zęby, więc były one idealnie białe.
PS.2 Od początku leczenia nie miałam zabiegu czyszczenia zębów, bo nie było takiej wyraźnej potrzeby, zęby bardzo powoli zbierają osad, ortodonta i dentysta stwierdzili, że nie ma na razie takiej potrzeby. A wszystko dzięki irygatorowi, must have!


Komentarz: przez to, że mam delikatnie ukruszone jedynki wygląda to nieciekawie, jakby zęby mi się przechylały. Widać natomiast ogromną zmianę, przede wszystkim jeżeli chodzi o górne dwójki i trójki. Po zakończonym leczeniu, zęby będę wyrównywać, uzupełniać ukruszenia i może wybielać (jeżeli czyszczenie nie da zadowalającego efektu).



Komentarz: nie widać tego niestety, ale dół przeszedł ogromną zmianę, głownie z powodu prawej siódemki (patrząc na zdjęcie). Przez to, że miałam kiedyś wycinaną prawą szóstkę, siódemka położyła się na jej miejsce, zajmując tym samym dwa miejsca. Praca aparatu spowodowała spionizowanie siódemki, a następnie przesunięcie jej w wolne miejsce po szóstce. Prawa ósemka została przesunięta na miejsce siódemki (stąd dwa pierścienie obok siebie).

 

Komentarz:  tu chyba komentarza nie potrzeba, po prawej idealnie ustawiony łuk. Górną lewą ósemkę miałam usuwaną chirurgicznie. Pytanie, czy prawa ósemka zagrozi ustawieniu zębów po zdjęciu aparatu. Muszę się o to dopytać na następnej wizycie.

Wielokrotnie zadawane mi pytanie brzmi: kiedy zdejmiesz aparat?! Jeszcze nie wiem. Leczenie powinno trwać 24 wizyty. Ja mam za sobą 13, za tydzień będzie 14-sta. Na ostatniej wizycie ortodontka stwierdziła, że jak powiem, że jestem w pełni zadowolona to mi go zdejmie, ona w sumie nie ma już nic większego do roboty, także myślę, że będzie to mój prezent na 30-ste urodziny.

<3