sobota, 14 maja 2016

Co nas nie zabije, to nas wzmocni

Dokładnie tak jest, a przekonałam się o tym po miesiącu pracy w nowym miejscu. Firma mała, oprócz szefa jest dwóch pracowników, w tym ja. Wszelkie prace są zlecane na zewnątrz, a ja je próbuje koordynować. Jednocześnie jestem asystentką szefa, jego "zbrojną prawą ręką". Poza tym zajmuję się organizacją biura, czyli mix trzech stanowisk tak naprawdę. Sama nie wiem, jak ja to ogarniam, ale tak, jakoś to ogarniam i jestem w tym coraz lepsza. Cieszę się, że się po miesiącu nie załamałam i nie zrezygnowałam, bo zdecydowanie jest to szkoła życia. Każdego dnia uczę się nowych rzeczy, dowiaduję się wielu rzeczy, jak załatwia się różne sprawy, co gdzie jak. Wiele sytuacji jest dla mnie stresujących, czasem ludzie mnie irytują. Jak na razie jakoś to ogarniam, szef jest chyba zadowolony, wnioskuję to z tego, że jeszcze tam pracuję ;)
Trzy tygodnie temu byłam na kolejnej rozmowie. Zapytana, czy jakby spełnili moje warunki, to czy bym się zdecydowała u nich pracować. Powiedziałam, że musiałabym się chwilę zastanowić (nie chciałam robić sobie nadziei). Napisałam im później maila, że bym się zdecydowała. Prawdopodobnie nawet go nie dostali. Mieli zadzwonić do poniedziałku, czyli kilka dni po rozmowie. Telefon nie zadzwonił. Pomyślałam, że pewnie znowu znaleźli kogoś tańszego i bardziej doświadczonego. Dwa dni temu pewna znajoma mi dobrze osoba była u nich rozmawiać o pewnym projekcie, po czym zagadała na mój temat. Okazało się, że czekali na mój telefon. ?!?!?! (-_-) Nie zadzwoniłam, wzięli kogoś innego. No cóż, bez komentarza.   

4 komentarze:

  1. Kurde... z jednej strony fajnie, że masz pracę, w której się spełniasz i idzie Ci coraz lepiej (gratulacje!), a z drugiej szkoda, że nie wyszło z tą drugą pracą (zakładając, że właśnie tam wolałabyś pracować) :/ Ale to może i lepiej, że jesteś tam, gdzie jesteś, skoro tamci sami nie pofatygowali się, żeby zadzwonić albo chociaż upewnić się, że nie jesteś zainteresowana...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz się z czymś takim spotkałam, dziwna sprawa. Tam napewno miałabym lepsze warunki płacowe, kartę Multisport, z kolei tu mogę się więcej nauczyć. Czasu nie cofnę, stało się, trzeba iść dalej i czasem wysłać jakieś cv, żeby nie wyjść z wprawy :)
      Mam nadzieję, że i Tobie się szybko poszczęści z tą pracą.
      Ostatnio znajoma, za moim poleceniem, wrzuciła swoje ogłoszenie na gumtree i miała odzew, więc może i Ty spróbujesz?:)

      Usuń
    2. Poszłam za Twoją radą i zamieściłam swoje ogłoszenie w internecie, ale póki co jedynym odzewem jest propozycja jakiegoś "bezpłatnego" szkolenia komputerowego, wyglądająca co najmniej jak spam i odpowiedź od konta usuniętego :D Poza tym na froncie "praca" wciąż lipa, a i kwestia stażu nadal w toku.

      Usuń
  2. Gratuluję przetrwania pierwszego miesiąca. Teraz będzie już tylko lepiej.
    Myślę, że jeśli jesteś jedyną kobietą w tej małej firmie może Ci być dodatkowo trudniej - ale nie daj się :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń